Ten materiał dostępny jest wyłącznie dla subskrybentów

Masz już subskrypcję? Zaloguj się!

Trauma zerwanych więzi

Terapia więzi ODC. 8/10

Jak doświadczenie traumy wpływa na pojawienie się dysocjacji i prowadzi do samookaleczeń? Metody pracy z klientem.

 

Zdrowe monitorowanie i regulowanie lęku przez pacjenta w układzie somatomotorycznym jest podstawą prewencji przed gwałtownym narastaniem lęku w układzie parasympatycznym i percepcyjno--poznawczym, które grozi pojawieniem się u pacjenta zaburzeń dysocjacyjnych.

W poprzednim numerze „Psychologii w Praktyce” opisywałam znaczenie i rolę pracy z regulacją lęku w terapii ISTDP. W tym artykule:

  • Przedstawię model neurobiologicznego rozumienia wpływu zerwanych więzi z ważnymi opiekunami w życiu dziecka na rozwój i funkcjonowanie mózgu w późniejszych okresach życia.
  • Przybliżę rozumienie mechanizmu dysocjacji jako konsekwencji dysfunkcji prawej półkuli mózgu (efekt wczesnego straumatyzowania w historii życia pacjenta) w rozpoznawaniu i przetwarzaniu informacji ze świata zewnętrznego oraz integrowaniu jej z informacją pochodzącą z ciała.
  • W dalszej części artykułu przedstawię moją pracę w konwencji ISTDP z samookaleczającą się pacjentką, gdzie prześledzimy wpływ ignorowania nasilonego lęku na pojawianie się dysocjacji i jednoczesnych zachowań autodestrukcyjnych. Zobaczymy destrukcyjny wpływ nieodseparowanego ego od patologicznego superego na automatyczne kontynuowanie przez pacjentkę – w ramach identyfikacji z zaniedbującymi ważnymi obiektami z jej życia – ignorowania oraz okaleczania siebie.

 

SAMOOKALECZANIE JAKO WYRAZ AUTODESTRUKCJI

Jeśli zajrzymy na pierwszy z brzegu blog osób cierpiących na samookaleczenia, możemy przeczytać, że problem ten dotyczy około 5% populacji studenckiej i w znacznie większym stopniu młodzieży szkolnej.

To smutny (blog Psychika.net) opis młodej dziewczyny nieświadomej swej identyfikacji w traktowaniu siebie i patrzeniu na siebie oraz na swoje cierpienie oczami rodziców\matki.

 

JEDEN Z TYPOWYCH WPISÓW NA BLOGU

13.12.2016
„W sumie… tak sobie czytam te wszystkie odpowiedzi i mam dzisiaj okropny dzień więc… czemu nie?
Zaczęłam to robić w 6 klasie podstawówki. Czemu? Tak więc, w 5 klasie zmieniłam szkołę, bo miałam problemy z klasą, ale niestety w tej drugiej było jeszcze gorzej. Ta piąta klasa minęła jeszcze jakoś w tej nowej szkole, ale w 6 klasie dowiedziałam się, że inne dzieciaki mnie obgadują i opowiadają jakieś głupoty o mnie. Zabolało. Pewnego dnia (była akurat lekcja w-f) poszłyśmy z dziewczynami do szatni, a kiedy z niej wyszłyśmy, to jeden z chłopaków w mojej klasie na mnie naskoczył i zaczął wyzywać od szmat i dziwek (serio…). Nie wiedziałam, o co mu chodzi, no i poryczałam się, bo zrobił to na korytarzu przy wszystkich. Zamknęłam się w kiblu i był jeden wielki ryk. To był piątek chyba? A jak wróciłam do domu i usiadłam na łóżku, to znowu zaczęłam płakać. Następnego dnia wzięłam stary nożyk do papieru i skupiając się na tym, jak bardzo jestem zła, pocięłam sobie nadgarstek. Przez resztę weekendu siedziałam w pokoju i wychodziłam, jak byłam głodna. Przypomina mi się, że w niedzielę obudziła mnie mama i zobaczyła moje rany, a ja jej, że kot mnie podrapał. My nie mamy kotów. Najwidoczniej miała to w dupie.
W poniedziałek, jak wróciłam do szkoły, to na lekcji gadaliśmy o tej sytuacji, przeprosili mnie i okazało się, że to chłopaki mu takie bzdury nagadali. Co za...

Pozostałe 80% treści dostępne jest tylko dla subskrybentów.

Subskrybuj

Pozostałe odcinki

Podobne materiały