Ten materiał dostępny jest wyłącznie dla subskrybentów

Masz już subskrypcję? Zaloguj się!

O zagrożeniu życia jako sile, która determinuje więzi z bliskimi, sobą i światem

Terapia więzi ODC. 9/9

Jak dzieci radzą sobie z nową sytuacją i trudnymi emocjami?

 

W obliczu choroby nowotworowej człowiek zaczyna doświadczać osobistej skończoności. Nieodzownie budzi to w nim pierwotny, egzystencjalny lęk. Badania przeprowadzone na pacjentach onkologicznych pokazują, że aktywizacja myśli o własnej śmierci wyraźnie motywuje do nawiązania bliskich relacji, nawet gdy wybrana osoba odbiega od ideału. Dążenie do bliskich związków z innymi zdaje się być ważnym mechanizmem, który ma na celu zabezpieczenie człowieka przed doświadczeniem bliskiej śmierci.

 

CHOROBA ONKOLOGICZNA JAKO ŹRÓDŁO ZAGROŻENIA ZDROWIA I ŻYCIA

W ujęciu społecznym i psychologicznym choroba nowotworowa to także subiektywne przeżycie człowieka. W zależności od zaawansowania choroby pacjent traci częściową lub nawet całkowitą zdolność wypełniania ról społecznych, które jak dotąd pełnił, jego aktywność jest istotnie ograniczona. Perspektywa końca życia staje się dla niego coraz bardziej wyraźna. Nieodzownie budzi to w nim lęk – pierwotny, egzystencjalny, lęk przed śmiercią (Rogiewicz, 2015; de Walden-Gałuszko, 2011).

 

POTRZEBA WIĘZI JAKO CZYNNIK ZMNIEJSZAJĄCY POCZUCIE LĘKU PRZED ŚMIERCIĄ

John Bolwby, specjalista w dziedzinie badania więzi międzyludzkich, podkreśla, że ludzie poszukują bliskich związków z innymi szczególnie wtedy, gdy znajdują się w niekorzystnej sytuacji psychologicznej, m.in. w chorobie. Dążenie do bliskich związków z innymi zdaje się być ważnym mechanizmem, który ma na celu zabezpieczenie człowieka przed doświadczeniem bliskiej śmierci. Badania przeprowadzone w 2002 roku (G. Hirschberger, V. Florian i M. Mikulincer) pokazują, że aktywizacja myśli o własnej śmierci wyraźnie motywuje do nawiązania bliskich relacji, nawet gdy osoba wybrana na towarzysza drogi życiowej odbiega od ideału (Łukaszewski, 2011).

 

PRZYPADEK 1.

Pacjentka, 39 lat, po leczeniu chirurgicznym złośliwego guza mózgu, będąca w trakcie uzupełniającej radioterapii ponownie zamieszkała ze swoim byłym mężem, ojcem ich dwójki dzieci. Miała znacznie obniżony poziom procesów poznawczych (szczególnie w zakresie pamięci świeżej i orientacji przestrzennej) oraz kłopoty z koordynacją ruchową. Statystyczne rokowania co do długości życia pacjentów z rozpoznaniem guza mózgu w IV stopniu zaawansowania oscylują w granicach 11–13 miesięcy. W czasie rozmowy diagnostycznej u psychoonkologa pacjentka informowała, że od lat była po rozwodzie, ale relacje z byłym mężem układały się poprawnie. Para rozstała się z powodu problemów komunikacyjnych i niezgodności charakterów. Zgodnie dzielili się obowiązkami domowymi i opieką nad dziećmi. Byli wyrozumiali i cierpliwi.

Po rozpoznaniu choroby nowotworowej i rozpoczęciu leczenia przez pacjentkę mężczyzna przeprowadził się do niej, na jej wyraźną prośbę. Pacjentce zależało, aby podczas mocno wyczerpującego ją leczenia onkologicznego mógł zająć się nią i dziećmi (4 i 9 lat).

Po roku od zakończenia leczenia, podczas kolejnych wizyt u psychoonkologa pacjentka wnosiła treści świadczące o poprawie jej funkcjonowania w rodzinie i społeczeństwie. Coraz lepiej radziła sobie z opieką nad dziećmi, robieniem zakupów i załatwianiem spraw urzędowych. ...

Pozostałe 80% treści dostępne jest tylko dla subskrybentów.

Subskrybuj

Pozostałe odcinki

Podobne materiały