Ten materiał dostępny jest wyłącznie dla subskrybentów

Masz już subskrypcję? Zaloguj się!

Z miłością jak z kotem

Komunikacja w bliskich relacjach ODC. 6/19

Jak miłość wpływa na nasze codzienne życie? - opis przypadku

Z miłością jak z kotem

Helen Fisher

Jeśli chcemy żyć ze swoim ukochanym długo i szczęśliwie, to trzeba odrzucić negatywne myślenie, reagować empatycznie, kontrolować swoje emocje, uprawiać seks, robić nowe rzeczy razem, pozostawać w kontakcie.

 

DARIA GRABDA: Od wielu lat obserwujemy na całym świecie spadek liczby zawieranych małżeństw i wzrost liczby rozwodów. Coraz więcej ludzi decyduje się na życie w pojedynkę, na pierwszym miejscu stawiając pracę. Czy żyjemy w czasach „małżeńskiej rewolucji”?

HELEN FISHER: Przez miliony lat nasi przodkowie żyli w małych grupach zbieracko-łowiec­kich. Podwójny dochód był zasadą – kobiety zbierały owoce i warzywa, które stanowiły od 60 do 80 proc. codziennych posiłków. Były wówczas ważne – ekonomicznie, społecznie i seksualnie – tak samo jak mężczyźni. Wszystko się zmieniło około 10 tysięcy lat temu, gdy zaczęliśmy się osiedlać w jednym miejscu i uprawiać ziemię. Praca mężczyzn stała się ważniejsza. To oni przenosili kamienie, rąbali drwa i zajmowali się rolnictwem. Sprzedawali płody rolne na targu i wracali do domu z pieniędzmi. Kobiety zostawały w domu: prały, gotowały i opiekowały się gromadą dzieci. Wraz z rozwojem rolnictwa utrwaliły się przekonania dotyczące roli kobiety i roli mężczyzny. Wartością stało się dziewictwo kandydatki na żonę, a małżeństwa były w znacznej mierze aranżowane. Mężczyźni i kobiety byli zmuszani do wiązania się z odpowiednią osobą – odpowiednią pod względem pochodzenia, wyznawanej religii, statusu społecznego czy ekonomicznego. Uważano, że głową rodziny jest mężczyzna, a miejsce kobiety jest w domu i u boku męża aż do jego śmierci. Ale takie podejście przeminęło. Wraz z rewolucją przemysłową rozpoczęła się rewolucja małżeńska. Podczas II wojny światowej i w kolejnych dekadach coraz więcej kobiet pracowało w fabrykach. Większą aktywność zawodową umożliwiły im także takie wynalazki, jak pralka czy zmywarka do naczyń. Wyobrażenie o roli kobiety i mężczyzny zmieniało się. W efekcie związki wyglądają dziś całkiem inaczej. Żyjemy w czasach rewolucji małżeńskiej. A od pewnego czasu obserwuję nowy trend – „powolnej miłości”. Tak jak slow food, slow cooking, slow life...... tak samo jest slow love? Czym jest taka miłość? Przebadałam ponad trzysta tysięcy Amerykanów i zauważyłam u nich pewne trendy. Co druga osoba miała przynajmniej raz w życiu przygodę na jedną noc. Tyle samo przyznało się do tego, że miało przyjaciół do seksu i mieszkało z partnerem przed ślubem. Amerykanie uważają takie zachowania za lekkomyślne. Ja jednak nie zgadzam się z tą krytyczną i stereotypową oceną. Szukałam jakichś darwinowskich wyjaśnień tych zjawisk i tak natknęłam się na dane statystyczne, które mnie poruszyły. Wynikało z nich, że 67 proc. singli w Ameryce, którzy mieszkają z kimś długo przed ślubem, nie decyduje się na ślub z obawy przed rozwodem. Są przerażeni jego społecznymi, prawnymi, emocjonalnymi i ekonomicznymi konsekwencjami. Uświadomiłam sobie, że przelot...

Pozostałe 80% treści dostępne jest tylko dla subskrybentów.

Subskrybuj

Pozostałe odcinki

Podobne materiały